2010-08-28 12:48
 Oceń wpis
   

Doświadczenia firm, które odniosły rynkowy sukces niezbicie dowodzą, że mądrze kreowane relacje z Klientami, są dzisiaj głównym czynnikiem decydującym o sukcesie lub porażce w biznesie.

Droga ku efektywności działań prowadzi nie tyle poprzez koncentrowanie się handlowców na szybkim sfinalizowaniu sprzedaży, na całej tej gadaninie o sztuce analizowania potrzeb i oczekiwań Klienta, a tak naprawdę sprowadzającej się do zajmowania się sobą i swoją ofertą - ile przez zrozumienie tego, co w rzeczywistości determinuje jego decyzje zakupowe. Tym bardziej, że bardzo często, On sam - Klient, nie jest tego w pełni świadomy i po prostu swoje wybory oddaje w zarząd emocjom.

Chcąc odnieść sukces w sprzedaży powinniśmy te emocje umieć zdefiniować a następnie nimi profesjonalnie zarządzać, kreować je, pobudzać lub tonować. Wszystko to jednak będzie możliwe tylko wówczas gdy potrafimy odpowiedzieć na podstawowe pytanie - co i dlaczego sprawia, że nasz, konkretny Klient kupuje? (...)

>> fragment mojej książki, która ukaże się w październiku. Zobacz.



2010-08-22 23:14
 Oceń wpis
   
Max Weber, w swojej maksymie "Ludzie nienaganni pod względem moralnym są złymi politykami" - niezwykle trafnie, w mojej ocenie - oddał istotę sprawy odnoszącą się także do top managerów.

Czyż bowiem nie jest tak, iż Ci wszyscy, którzy kierują się na co dzień sztywnym azymutem moralności, nie pokierują efektywnie swoimi biznesami? Czyż jedno, szczególnie w dzisiejszych czasach nie wyklucza drugiego? Albo moralny błogostan albo sukces w morderczej walce z Rynkiem, Klientami i konkurencją.

Chyba żadna ze skrajnych postaw nie będzie dobra - jak to w życiu. Tym nie mniej, ludzie, którzy na co dzień mają usta pełne moralnych frazesów, chyba tak naprawdę nie musieli jak dotąd, w swojej zawodowej karierze stawać przez trudnymi dylematami - być moralnym czy skutecznym? Oby rozwiązanie ich problemu mogło zawierać oba te elementy.


2010-08-09 22:50
 Oceń wpis
   

 

Z racji wykonywanego zawodu sporo podróżuje po Polsce. Odwiedzam różne miejscowości, a w nich siłą rzeczy miejsca takie jak sklepy. I widzę, słyszę oraz czuję, że ich właściciele nie mają chyba zielonego pojęcia o tym, iż Klienci posiadają nie tylko portfele ale i zmysły. A może przede wszystkim zmysły, poprzez które wiedzie, w zasadzie najskuteczniejsza droga do tych portfeli.

Dlaczego tak uważam? To proste. Zanim jednak o tym, z zawodowego obowiązku dopowiem tylko, iż relacja z Klientem tym sprawniej, skuteczniej zostanie nawiązana i trwale zbudowana im większą ilość zmysłów Klienta aktywnie w nią zaangażujemy. Jeśli będziemy na niego oddziaływać poprzez wzrok, dźwięki, zapachy ale zapewnimy także komunikację, kontakt poprzez smak i dotyk to wówczas nasze działania będą efektywniejsze niż w przypadku, w którym poprzestaniemy tylko np. na werbalizmach.

I teraz wracając do sklepów ze smutkiem konstatuje, iż panuje w nich bród potęgowany walającymi się resztkami towarów, stosami skrzynek, pudeł i opakowań (zmysły: wzroku oraz zapachu), do uszu Klientów dobiega przypadkowa kakofonia dźwięków (zmysł słuchu) tworzona najczęściej przez radio, które ze skrzeczącego głośnika zapodaje jakąś przypadkowo nastawioną rozgłośnię. Zmysł dotyku to rzecz totalnie niewykorzystana, bo trudno za działającą na korzyść sklepu uznać umazaną brudem ladę czy zakurzone półki. Smak? I owszem, poczułem go w ustach, a był nim zaduch i pot niewietrzonego pomieszczenia, w którym powietrze można było kroić nożem.

Dlaczego polskie sklepy gwałcą zmysły swoich Klientów? A potem ich właściciele dziwią się, że zgwałceni wolą omijać je szerokim łukiem.

 

Tagi: sprzedaż, psychologia, emocje, zmysły


2010-07-16 07:40
 Oceń wpis
   

Mało co tak dobrze poprawia mi humor jak udane szkolenie. A właśnie takie - naprawdę wyjątkowe - jest za mną. Zaangażowana, aktywna grupa managerów to marzenie każdego szkoleniowca, tym bardziej gdy na wokandzie temat tak arcyciekawy jak >> zarządzanie zespołem sprzedawców.

To, co działo się w ciągu 48 szkoleniowych godzin dobrze oddaje prezentowany film. Skądinąd, sam w sobie stanowiący super inspirację dla tych wszystkich, którzy zarządzają zespołem współpracowników, budują i kreują relacje wewnątrz grupy.

>> zobacz sam (a) :)

 

Tagi: psychologia, zarządzanie, zespół, Clienting
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |


O mnie
 
Jestem psychologiem biznesu. Prywatnie kolekcjonerem szwajcarskich zegarków - prawdziwego dowodu na istnienie Deus ex machina:)


Ankieta
 
Co wolisz otrzymać?
500 zł dzisiaj
1000 zł za rok
Nie wiem

 

 



Kategorie Bloga





Najnowsze komentarze
 
2010-04-22 08:12
januszek do wpisu:
Co wnosi nos?
Od czasu, kiedy w ręce wpadł mi pojemnik uzupełniający do automatycznego urządzenia[...]
 
2010-04-18 13:58
Piotrek W. do wpisu:
Wzrost efektywności w sprzedaży
Oczywiście obie drogi mogą doprowadzić do celu, przy założeniu, że jest to wzrost wartości[...]
 
2010-04-02 14:19
DRA do wpisu:
Polski Bill Gates żyje w biedzie
Dzieki za ta poruszajaca historie! Czy sa tacy? Patrzac na swiat - coraz mniej, niestety. I[...]
 
2010-03-29 18:17
księgowyMaciej do wpisu:
Czy księgowi rozumieją sprzedaż?
To niestety prawda, wielu księgowych to ludzie "z innej planety", tylko cyferki, tabelki i[...]
 
2010-03-23 07:13
marekwojciechowski do wpisu:
Mit starego Klienta
To prawda. Nowy Klient niesie ze sobą potencjał iluś tam możliwości, opcji, powiązań, które[...]